Świece Kringle Candle na dobry nastrój

 

Ludzie mówią o wiecznym stresie. Jednak to, co przeżyłam w ostatnim miesiącu to było znacznie więcej niż stres, i do odczuć zwykłych ludzi się nie umywa. Byłam przemęczona, zła i zdenerwowana, nie marzyłam o niczym innym jak wrócić do domu i się odprężyć.

Świeczki działają znakomicie

świece Kringle CandleWiedziałam, że w tym stanie może mnie uratować jedna rzecz. Nie był to alkohol, żadne używki, czy tony czekolady. Zawsze leczyłam się płomieniem świec. Moje świece Kringle Candle zakupiłam parę dni temu, gdy miałam chwilę na zakupy w mieście. Wybrałam sobie ich tak dużo, żeby wystarczyły na mój stan. Nagrzałam wodę w wannie, rozstawiłam świeczki zapachowe, i weszłam do wanny pełnej piany. Płomień świec przyjemnie ogrzewał pomieszczenie, a jako, że było ich ze dwadzieścia, to faktycznie zaczęły dawać ciepło. Rozkoszowałam się tą błogą chwilą zapomnienia, i nie myślałam o niczym, co spotkało mnie przez ostatnie dni. Dzięki temu zabiegowi, zrozumiałam, że jestem gotowa, aby żyć indywidualnie, i nie muszę się już nikogo słuchać. Jestem silną i samowystarczalną kobietą. Patrząc na migające płomienie świeczek przypominałam sobie te wszystkie ważne rzeczy których dokonałam. Od jakiegoś czasu kupuję głównie Kringle Candle, ponieważ ich zapach i wygląd najbardziej mi odpowiadają. Są eleganckie i można je postawić na biurku, czy na stole. Mam też do nich taki specjalny stojak metalowy ciągnący się na dwa metry. Jestem prawdziwą fanką świeczek, i dzięki nim mam równowagę emocjonalną. Nie dość, że ładnie pachną, to jeszcze nie można się na nie napatrzeć.

Światło świeczki, tak jak ogień, kojarzy nam się z bezpieczeństwem, i domem rodzinnym. To taki archaizm, mamy to w genach, bo w starożytności ogień chronił rodziny przed dzikimi zwierzętami, dawał pożywienie i ciepło.