schładzalniki do mleka

Schładzalniki do mleka pomocne w pracy

Od dziesięciu już lat, czyli od dekady pracuję w firmie Pana Klemensa. Zajmuję się przede wszystkim krowami. Obsługuje dojarki, czyszczę hale udojowe i tym podobne rzeczy. Muszę wam przyznać, że na początku hale udojowe robiły na mnie ogromne wrażenie, wydawało mi się, że nie podłączę dojarki, że to mnie przerasta.

Schładzalniki do mleka wymieniliśmy na nowe

schładzalniki do mlekaJednak po kilku miesiącach te hale udojowe były dla mnie jak drugi dom. Znalem już wszystkie krowy i podłączałem dojarki bardzo szybko. Tak to trzeba przyznać, że dojarki dzisiaj podłączać umiem z zamkniętymi oczami. Często też dbam o te hale udojowe bardziej niż muszę. Ato tylko dobrze się widzi mojemu chlebodawcy. Oczywiście na tym się moja praca nie kończy. Obsługuje też wozy paszowe, wiadomo krówki muszą jeść. Często też zajmuję się konserwacją urządzeń, takich jak schładzalniki do mleka. To bardzo fajne urządzenia, ale czasami się psują. W każdym razie tanie schładzalniki do mleka mamy najlepszego producenta, bo rok temu wymienialiśmy je na nowe. Najważniejsze też było aby te wozy paszowe sprawdzały się i były efektywne w pracy. Udało się takie zakupić ergonomiczne, które świetnie się obsługuje na terenie gospodarstwa. W zasadzie jest jeszcze jedna rzecz jaką się zajmuję. Podłączam do traktorów przyczepy skorupowe, niby nic wielkiego, ale traktorzysta Wiesiek sobie z tym nie radzi. Jak trzeba podejść to wołają mnie, żebym te przyczepy skorupowe odłączył. Mówię wam, to jest trochę zabawne, ale wiecie, każdy ma jakąś śmieszną przypadłość.

Wiesiek nie lubi tego, jak musi te przyczepy skorupowe ciągnąć za sobą. Twierdzi, że są dla niego za duże i traktor nie radzi sobie z nimi. Może kiedyś zatrzymał się traktorem w polu i teraz źle mu się to kojarzy. Spokojnie chłop może liczyć a mnie. A ja chętnie pomogę w firmie.