pułapka na krety

Przyjaciółka ma pułapkę na krety

Spotkałam się z Moniką – moją przyjaciółką, która zaprosiła mnie na imprezę urodzinową. Miała się ona odbyć kilka dni później. Z radością przyjęłam zaproszenie. Kupiłam dla niej prezent i danego dnia wybrałam się do niej. Dziewczyna ta ma dom z dość dużym ogrodem, a że była piękna pogoda, słońce świeciło wysoko i był lekki wiaterek, impreza odbyła się na dworze. Zadzwoniłam do domofonu.

Ujrzałam pułapkę na krety wśród krzewów

pułapka na kretyMonika otworzyła mi drzwi z miłym uśmiechem na twarzy, serdecznie mnie witając. Zaprowadziła mnie do ogrodu. Pierwsze co zrobiłam to przywitałam się z osobami już obecnymi. Następnie usiadłam do stołu. Mając chwilę czasu i korzystając z tego, że nie byłam w centrum uwagi rozejrzałam się po ogrodzie. Obok stołu stała kilkumetrowa siatka cieniująca, rzucająca cień na stół i krzesła. Sam ogród zaś otaczały zielone siatki ogrodzeniowe, po których pięły się pnącza roślin. Zauważyłam również, że w ogrodzie nie ma żadnych kopców kretów. Moja mama od niepamiętnych czasów z nimi walczy i mimo, że mieszkamy dosyć blisko Moniki, to u nas są krety a u niej nie. Zainteresowało mnie to, więc wstałam od stołu i bliżej przyjrzałam się trawie. Zobaczyłam że w pobliżu jednego z krzewów ustawiona jest pułapka na krety. To co zwróciło moją uwagę była również siatka na krety – nie widoczna na pierwszy rzut oka. Postanowiłam zapytać o nią Monikę. Ta odpowiedziała, że siatka przeciw kretom jest bardzo skuteczna i że od czasu jej założenia, nie mają większych problemów z uciążliwymi zwierzętami.

Podchodząc ponownie do stołu pomyślałam, że muszę koniecznie wspomnieć mamie o możliwości montażu takiej siatki. Gdy podeszłam do reszty towarzystwa okazało się, że przybyli już wszyscy zaproszeni. Nie zwlekając zaśpiewaliśmy Monice „Sto lat” i zjedliśmy tort. Impreza była świetna i odbyła się w najlepszym możliwym towarzystwie.