Optyka celownicza w airsofcie

W airsoft bawię się od przeszło pięciu lat, choć do tej pory była to zabawa mocno amatorska, ot zwykłe pobieganie w lesie z kolegami i strzelanie do siebie kulkami, bez większego zaangażowania. Jednak ostatnimi czasy przestało mi to wystarczać, więc zacząłem się zastanawiać nad urozmaiceniem zabawy. Wybór padł na podrasowanie zasięgu repliki.

Luneta na bliski zasięg

lunety celowniczeSam tuning nie był najmniejszym problemem, kilku kolegów znało się na tym bardzo dobrze, więc już następnym razem miałem sprzęt o pokaźnym zasięgu, choć dalej czegoś mi brakowało. Patrząc na repliki kolegów, szybko zdałem sobie sprawę czego. Dość sporo graczy montowało lunety celownicze na replikach, choć zwykle tylko dla wyglądu, i w zasadzie mało kto faktycznie takowej używał. Z obecnym zasięgiem repliki, luneta byłaby jak znalazł. Dobór właściwego urządzenia zajął mi trochę czasu, bo modeli dostępnych na rynku jest naprawdę dużo. Wielkie lunety z pokaźnym zasięgiem, mnóstwem dodatków takich jak oświetlenie krzyży celowniczych, szybki antyrefleksyjne czy przeciwuderzeniowe, osłony szyb, dodatkowe celowniki laserowe i mnóstwo innych akcesoriów. Zacząłem jednak powoli. Do mojej repliki idealnie pasowała lunetka o niewielkim zasięgu, zupełnie wystarczająca na nasz mały teren gry, bez wielu dodatków, za to nieduża, lekka a przede wszystkim wytrzymała i odporna na uszkodzenia. Już na pierwszej grze różnice były ogromne.

Zamiast biegać po całym terenie, mogłem spokojnie leżeć i obserwować co się dzieje, tudzież wspierać kolegów z daleka, nabijając punkty bez obawy iż zostanę zestrzelony z zaskoczenia. Taka zabawa spodobała mi się do tego stopnia, iż niedługo później sprawiłem sobie lunetę o większym zasięgu, z większą ilością dodatków i o wiele większymi możliwościami.