tablice led

Jestem sekretarką w firmie z tablicami LED

Cześć, mam na imię Renata, od kilku tygodni mam nową pracę i muszę wam powiedzieć, że choć zupełnie się tego nie spodziewałam, to w nowej firmie dzieje się wiele ciekawych rzeczy. Z tego też powodu postanowiłam zacząć do was pisać.

Różni ludzie zamawiają tablice led

tablice ledAle jednak zanim zacznę opowiadać wam o brudnych sekretach z życia mojej firmy, opowiem wam pokrótce o sobie i o tym, czym dokładnie zajmuje się firma, w której pracuję. Tak jak już wcześniej pisałam, mam na imię Renata, mam 27 lat, jestem sama, nie samotna(!) Lubię swoje życie, mam piękne mieszkanie, które otrzymałam od swoich rodziców na 18ste urodziny, mam ukochanego psiaka i oddanych przyjaciół. Jedyne czego nie miałam, to pracy. Chwyciłam się więc pierwszej lepszej oferty i tak w ciągu trzech dni dostałam posadę. Jestem sekretarką w firmie, która oferuje między innymi takie rzeczy jak reklama led. Nie wiem, czy wiecie o co chodzi? Ogólnie rzecz biorąc, to takie wyświetlacze led, które mijacie na ulicach, te na których znajdują się reklamy. Z początku myślałam, że ludzie, którzy sprzedają takie telebimy led muszą być strasznie nudni. W końcu to nic ciekawego. Przychodzi klient, zamawia panele led, my je wykonujemy, sprzedajemy i kropka. Okazuje się jednak, że solidne tablice led zamawiają naprawdę różni ludzie, do naprawdę różnych celów. Mieliśmy zamówienie na wyświetlacze led dla sklepu mięsnego, dla kasyna, dla lumpeksów, dosłownie wszędzie, a przecież pracuję to zaledwie kilka tygodni. Jestem ciekawa co będzie dalej.

A zapomniałam wam powiedzieć o największej zalecie mojej pracy, o moim szefie, który jest nieziemsko przystojny! Naprawdę facet wygląda, jak gwiazda amerykańskiego kina. Kiedyś wam o nim więcej opowiem, ale na dzisiaj to tyle, czekajcie na dalsze moje wiadomości i piszcie do mnie!