pojemniki na leki przeterminowane

Ekologiczna żona i pojemniki na leki przeterminowane

Moja żona od jakichś dwóch lat można powiedzieć, że naprawdę oszalała na punkcie wszystkiego, co związane jest z ekologią. Co prawda ja również jestem zwolennikiem ekologicznego trybu życia, chcę jeść tylko ekologiczne produkty, również chcę dbać o naszą planetę i w ogóle.

Ostatnio kupiła metalowe pojemniki na leki przeterminowane

pojemniki na leki przeterminowaneJednakże moja żona mam wrażenie, że na punkcie ekologii można powiedzieć, że całkowicie zwariowała. Od dwóch lat kupujemy ekologiczne pojemniki na psie odchody, z tym oczywiście jak najbardziej się zgadzam. Mamy trzy psy, także musimy po nich sprzątać, nie ma innego wyjścia, poza tym to nasze psy, także nie możemy pozwolić sobie na to, żeby one zaśmiecały odchodami na przykład parki, do których chodzimy. Poza tym również znajdujące się w mieście, w którym mieszkamy kosze uliczne są specjalnie przystosowane do tego, żeby właśnie takie pojemniki tam wyrzucać, także można powiedzieć, że ekologia pełną parą. Uważam, że to bardzo, ale to bardzo dobrze, że ludzie w końcu zaczęli sprzątać po swoich zwierzętach, ale zapewne większość osób nie robi to z przyczyn ekologicznych, ale dlatego, że za nie sprzątnięcie po swoim zwierzaczku dostaje się mandat. Moja żona również w ostatnim czasie zaczęła kupować tylko ekologiczne kosze metalowe do domu. W sumie nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że co dwa miesiące moja kochana żona takie kosze musi wymienić na nowe. Jak jej pytam, dlaczego nie mogą one stać dłużej niż dwa tysiące, to ona odpowiada mi na to, że tak musi być i koniec. Cóż, nie chcę się z nią kłócić, także nie wnikam w to. Co mnie, jednakże najbardziej zdziwiło to, to że moja żona kupiła do domu dwa metalowe pojemniki na leki przeterminowane w które wrzucamy leki.

Trochę mi to przeszkadza, ale moja żona jest osobą bardzo upartą i nie da rady jej przekonać. Zresztą muszę przyznać, że moja żona ma rację. Może nie jest to szczególnie wygodne ale na pewno słuszne.