domki letniskowe

Domki letniskowe i wakacje z narzeczonym

Arka poznałam dwa lata temu nad morzem. On pracował wtedy w obsłudze karuzeli a ja jako pokojówka w jednym z hoteli. Zaczęliśmy się wtedy spotykać a ponieważ okazało się, że pochodzimy z tego samego miasta nasza miłość nie była jedynie wakacyjną przygodą ale czymś dużo większym.

Sarbinowo oferowało dobre domki letniskowe

domki letniskoweSpotykamy się już dwa lata i w związku ze zbliżającą się rocznicą postanowiłam zorganizować nam krótkie wczasy w miejscu gdzie się spotkaliśmy. Niestety nie przemyślałam noclegów i zostawiłam to na sam koniec. Na miejscu okazało się, że wszystkie tanie domki letniskowe nad morzem są już znajome. Kursowaliśmy od ośrodka do ośrodka ale nie było nic wolnego. Wszędzie było pełno banerów typu „domki letniskowe nad morzem tanio” ale większość z nich było przekreślone. W jednym miejscu znaleźliśmy reklamę „noclegi Sarbinowo” i udało nam się tam zahaczyć na dwie noce. Niestety na trzeci dzień ktoś już miał rezerwacje i musieliśmy szukać dalej, udaliśmy się do Sarbinowa i znowu udało nam się znaleźć nocleg na kolejne dwa dni. Reklama „Domki letniskowe w Sarbinowie” nie obiecywała, że będzie tanie ale tamtejsze ceny kompletnie nas powaliły. Szef zawołał od nas po dwieście złotych za głowę za noc. Do dziś nie wiem czy on nie był czasem pijany. Oczywiście nie zgodziliśmy się ale zaraz obok stał drugi motelik i tam spędziliśmy dwie doby. Na koniec udało nam się wynająć namiot i w ten sposób spędziliśmy resztę wyjazdu. To nie były zbytnio udane wczasy.

Zaniedbałam najważniejsze i przez to wszystko zawaliłam. Zamierzam mu to wszystko wynagrodzić w przyszłym roku. Tym razem zadbam o noclegi na długo przed planowanym wyjazdem. Nie pozwolę, żeby taki coś popsuło nam po raz drugi wyjazd.