transport mebli

Częste przeprowadzki są męczące – transport mebli

Moje dzieciństwo to były bardzo częste przeprowadzki. Wspominam ten czas z nutką melancholii, ale także z pewną przykrością. Nigdy bowiem nie mogłam się z nikim zaprzyjaźnić. Ledwie się z kimś zakolegowałam, już przenosiliśmy się dalej. Rodzice musieli gonić za zarobkiem, a ja przez to nieraz byłam nieszczęśliwa.

Transport mebli sporo kosztuje

transport mebliNie rozumiałam, że gdyby nie te wyjazdy, nie mielibyśmy pewnie za co żyć. Po tamtych czasach poza wspomnieniem został mi nawyk ciągłego uciekania, jak ja to nazywam. Z jednej strony męczą mnie ciągłe przeprowadzki, a z drugiej, nie potrafię usiedzieć na jednym miejscu. Ciągle tylko wzywam kolejny transport mebli i kolejny. Już zaczęłam się ostatnio zastanawiać czy nie lepiej pozbyć się tego ekwipunku i podróżować z jedną walizką. W sumie przecież nie mam nic cennego, a ten tani transport mebli trójmiasto sporo mnie przecież kosztuje. Część mebli jednak jest jeszcze po dziadkach i pamiętam jak zawsze je ze sobą woziliśmy, stąd ja teraz robię dokładnie tak samo. Żyję od jednej przeprowadzki do kolejnej i tak w kółko. Nie mogę się nigdzie ulokować na stałe. Ciągle tylko wynajmuję kolejne mieszkania. Już myślałam, że to Trójmiasto będzie moim domem. Zawsze chciałam osiąść w Gdyni albo Gdańsku, ale nie upłynęło wcale dużo czasu, choć rok to dla mnie i tak długo, i już się pakowałam. Nie wiem, co ze mną jest nie tak, ale może mam te moje przeprowadzki zapisane w genach? Może boję się rutynowej codzienności? Wcale nie byłabym zaskoczona, gdyby taką postawiono mi diagnozę.

W każdym jednak razie na nudę nie mogę narzekać. Mam tyle różnych doświadczeń, w tylu różnych miejscach mieszkałam i pracowałam, że można by tymi wspomnieniami obdzielić chyba ze trzy osoby, a i tak byłoby to dla nich na pewno sporo przeżyć. Czasami jest mi ciężko, ale sama wybrałam taki tryb życia.