Czarter łodzi i zaręczyny

Któregoś dnia, mój chłopak mnie zaskoczył. Wysłał do mnie pocztą zaproszenie, na romantyczny rejs łodzią na Mazurach. Nie spodziewałam się czegoś takiego, a zwłaszcza jeszcze formy listownej, gdzie w naszym świecie królują głównie e-maile. Stwierdziłam, że to będzie idealna okazja, do przeżycia niezapomnianej przygody nad wodą.

Romantyczny rejs łodzią

czarter łodzi mazuryPojechaliśmy tam za tydzień i znaleźliśmy się w miejscu, gdzie wszystkie łodzie były przycumowane. Poprowadzono nas do miejsca, gdzie stała nasza łódź. Przyznam, że czarter łodzi mazury, to był najlepszy pomysł, jaki do tej pory wymyślił mój chłopak. Coś o wiele lepszego niż kino, czy wyjście do restauracji. Na łodzi mieliśmy przygotowany poczęstunek, napoje i szampana. Poczułam się jak księżniczka, zwłaszcza, że był akurat piękny zachód słońca i zrobiło się bardzo romantycznie. Patrzyłam na kołyszącą się wodę i byłam zdumiona, że już tak daleko wypłynęliśmy, a myślałam, że dopiero co ruszyliśmy w nasz mały rejs. Mój chłopak nieźle radził sobie z wiosłami, nie wiedziałam, że potrafi poruszać się łódką. W pewnym momencie, gdy wypłynęliśmy już na sam środek, zatrzymał się i zaproponował zjedzenie przekąsek. Oniemiałam, bo nagle wyciągnął coś z kieszeni. Było to pudełko, w którym znajdował się pierścionek z brylantem. Oświadczył mi się na łodzi, na samym środku jeziora. Łzy radości i wzruszenia napłynęły mi do oczu. Nie myślałam, że można płakać ze szczęścia i uznawałam to za przereklamowane, jednak to była prawda, że można z tego powodu płakać.

Przeżyłam najlepszy rejs łodzią, jaki tylko można było sobie wymarzyć. Popłynęłam jako dziewczyna, a wróciłam jako narzeczona. Oczywiście, że się zgodziłam. Mój narzeczony tak cudownie to wymyślił, że nie mogłam odmówić, po takiej inwencji twórczej z jego strony.