Babcia i jej domowy jogurt

 

Uwielbiam odwiedzać moją babcię. Mieszka na terenach podmiejskich, więc jest u niej bardzo spokojnie. Mieszkanie w mieście bywa męczące i fajnie jest tak zaczerpnąć trochę świeżego powietrza, w miejscu, gdzie czas płynie wolniej i jest błoga cisza. Moja babcia jest bardzo energiczna, chętnie wita gości i kocha, gdy odwiedzają ją wnuki. Dlatego postanowiłam pojechać do niej w weekend.

Poczęstunek jogurtem domowym

jogurt domowyBabcia zawsze ma coś do jedzenia, jednak woli, gdy wcześniej poinformujemy ją o przyjeździe, bo wtedy przygotowuje coś specjalnego. Tego dnia zaserwowała nam jogurt domowy własnej roboty. Byłam zaskoczona, bo myślałam, że jogurty można kupić tylko w sklepach, od specjalnych firm, które się znają na ich tworzeniu. Nie wiedziałam, że każdy może zrobić sobie taki jogurt sam w domu. Babcia miała niedaleko mleczarnie, wiedziała skąd wziąć specjalne bakterie jogurtowe i inne składniki. Bardzo się cieszyłam, że będę mogła spróbować takiego specjału w jej wykonaniu. Uwielbiałam wszelkiego rodzaju jogurty, zawsze dużo ich jadłam. Babcia miała w dużych miskach w lodówce poukładane jogurty. Jeden był naturalny, a dwa pozostałe z dodatkiem owoców i ziarenek. Coś na zasadzie musli, tylko o wiele lepsze. Gdy tylko spróbowałam tego jogurtu, to od razu mi zasmakował. Nie jadłam jeszcze nigdy czegoś podobnego. To, co jest w sklepach, nawet nie umywa się do naturalnego jogurtu. Zjadłam prawie wszystko, co przygotowała nam babcia. Cieszyła się, że mam apetyt, ale ja się poczułam jak taki łasuch.

Dzięki temu, że mogłam poznać smak domowego jogurtu, poczułam się wspaniale. Teraz częściej odwiedzam babcie i czasami dostaję nawet jogurt na wynos. Może kiedyś zdradzi mi recepturę i sama nauczę się jak robić jogurty. Teraz jeszcze na pewno nie powie, bo pomyśli, że będę rzadziej przyjeżdżać.