altany kryte strzechą

Altany kryte strzechą jak za dawnych lat

Spotkaliście się kiedyś z myślą, że kiedyś wszystko było lepsze? Żyło się prościej, spokojniej i przyjemniej? Cóż, ja się spotkałam. Ba, sama też często miewałam takie myśli. I chociaż wiem, że każdy tak miewa, że praktycznie każdy człowiek uważa czasy, które były za czasy lepsze niż czasy, które są obecnie i nie jest to nic wyjątkowego to jednak nie mogę pozbyć się takich myśli.

Altany kryte strzechą mają „to coś”

altany kryte strzechąNawet jeżeli w głębi serca wiem, że kieruje mną nostalgia. Nostalgia i chęć wyrwania się nieco z szarej codzienności. Ale wiecie co? To moje myślenie świetnie przekłada się również na to, co robię i co mam w swoim otoczeniu. A czym mogę się tam w tym momencie pochwalić? Właściwie jeszcze niezbyt wieloma rzeczami. Ale niedługo, już niedługo, uwierzcie mi, zadziwię świat jako taki. Dachy z trzciny zawsze mi się podobały i wiecie co? Niedługo właśnie taki dach będę miała. I nie ważcie mi się mówić,że dachy kryte strzechą to już przeżytek i melodia przeszłości, więc nie ma sensu do tego wracać. Znaczy – mówić możecie do woli, ale ja was słuchać nie będę. Dachy ze strzechy są piękne. Po prostu piękne. I ja taki będę miała. Taki dach z trzciny. I o wygląd swojego ogrodu też zadbam. Zobaczycie! Altany z trzciny to jest właśnie to. I choć nie bardzo umiem się zdecydować na jakiś konkretny wygląd – altany kryte strzechą są przecież najróżniejsze – ja jedną w końcu zdobędę. Postawię sobie w ogrodzie i będę w niej siedzieć. Sama i z towarzystwem. Bez względu na pogodę i okoliczności. Zawsze wtedy, gdy będę chciała sobie odpocząć. A co!

W końcu należy mi się odpoczynek w takich warunkach, na jakie mam ochotę, prawda? W końcu zarabiam, jestem dorosłym, odpowiedzialnym człowiekiem i jako takiemu należy mi się relaks i wypoczynek. A że pod altaną? Cóż, są bardzo różne formy wypoczynku.